Matka małej Basi w trakcie podróży do Warszawy wpadła pod
pociąg. Przed śmiercią zdążyła jeszcze powiedzieć adres, gdzie trzeba
było skierować dziewczynkę. Basia miała jedynie pięć lat i stała się
sierotą, ponieważ jej tata zaginął podczas naukowej wyprawy w Ameryce
Południowej.
Dziewczynką zaopiekowali się nieznajomi na kolejowym dworcu. Przygarnęła
ją pani doktorowa. Bardzo polubiła Basię, ale musiała ją wysłać do
Warszawy. Wypisała Basi adres na tabliczce, która powiesiła następnie
jej na szyi. Doktora posądziła ją w pociągu. Zwróciła się z prośbą o
zaopiekowanie się do dwóch kobiet, bowiem trzeci pasażer w przedziale
nie wzbudził jej zaufania. Robił ciągle groźne miny.....